Wakacje

Portal wakacyjny, który ostatnio powstał jest wyjątkowo dobrze prowadzony, zawiera niezbędne podczas podróży do różnych krajów informacje, jest bardzo bogato ilustrowany zdjęciami z podróży do Włoch, Egiptu, Tunezji, Chorwacji.  Zawiera ciekawe artykuły turystyczne opisujące ciekawe miejsca, które warto zwiedzić, zwyczaje panujące w odwiedzanych krajach, które warto znać aby zrozumieć mieszkańców odwiedzanego kraju. Portal posiada niezależną stale aktualizowaną ofertę turystycznych wyjazdów do krajów z całego świata, jest w czym wybierać. Jeżeli nie masz pomysłu na wakacje znajdziesz go na: www.wakacje.hostei.com

Reklamy

Bogaty Ojciec Biedny Ojciec

Autor miał poważny kłopot, bo miał dwóch ojców, co czasami się zdarza… Jeden mu mówił: Miłość do pieniędzy jest źródłem wszelkiego zła, a drugi: brak pieniędzy jest źródłem wszelkiego zła. Którego posłuchał Autor? Niestety słuchał ich obu, więc był rozdarty. Obaj byli dla niego autorytetami. Książka opisuje te dylematy i oczywiście sukces finansowy jednego z ojców. Tego, który mówił…

Niestety nie zdradzę ci, którego bo mam cię tylko zachęcić tym artykułem do wydania kasy na książkę, która być może i tak ci się na nic nie przyda. Mam dla ciebie bardzo smutną nowinę: autor uważa, że 90% pieniędzy jest w posiadaniu 10% ludzi. W której grupie jesteś?. Ale nie martw się ja też jestem w tej samej, co Ty i wcale się tym nie przejmuję, bo uważam, że pieniądze szczęścia nie dają -a zwłaszcza, gdy jest ich mało…

Jak zatem żyć w świecie w którym podatki są ustalane przez bogatych dla bogatych, więc biedni płacą większe podatki niż bogaci. Podatki każą tych, którzy produkują a nagradzają tych, którzy nie produkują…

Co robić? Uczyć się, aby później znaleźć dobrą pracę, czy może po to, aby dobrą firmę, którą będę mógł kupić? Oszczędzać czy inwestować? Nauczyć się pisać dobre życiorysy pomagające znaleźć dobrą pracę, czy może nauczyć się pisać dobre biznes plany, aby tworzyć miejsca pracy?

Wmawiać sobie i tak nigdy nie będę bogaty, czy może mieć postawę człowieka bogatego, mimo iż mam załamanie finansowe?

Pieniądze nie mają znaczenia czy pieniądze to potęga?

Czy pozytywne myślenie jest tu kluczem? Autor uważa, że jest ważne, ale najważniejsza jest finansowa edukacja, czyli wiedza jak pracują pieniądze.

Książka opowiada o sześciu lekcjach udzielonych autorowi przez jednego z ojców. Lekcje te mogą być dla czytelnika drogowskazem, ale nie będą receptą na bogactwo – bo tak naprawdę nikt nie ma na to gotowej recepty. Wszyscy musimy się uczyć na swoich błędach. Ale ważne jest to, aby chcieć się uczyć na tych błędach a nie zniechęcać po pierwszym nieudanym przedsięwzięciu finansowym.

Jeżeli nie wiesz, od czego zacząć swój biznes zacznij od przeczytania tej książki, bo to dobry początek, jeżeli chcesz zmienić coś w swoich finansach. Bowiem lepiej najpierw nabyć wiedzę i spróbować zastosować ją w życiu niż na odwrót.

Bogaci nie pracują za pieniądze, czyli nie dostają wynagrodzenia za swoją pracę – po prostu pracują za darmo, jeżeli i Ty chcesz popracować za darmo bez wynagrodzenia zapisz się marketingu sieciowego lub jakiegoś programu partnerskiego albo zarejestruj się na stronie, która, płaci 1 cent za klik w reklamę. Zapewniam cię, że będzie to praca całkowicie za darmo.

Takiej właśnie lekcji jeden z ojców udzielił autorowi – pracuj za darmo dopóki nie nauczysz się, żeby pieniądze pracowały za ciebie..
Pozostałe lekcje znajdziesz w książce.

Zapraszam równiesz na moją stroną na której znajdziesz ofertę trzech największych wydawnictw zajmujących się sprzedażą ebooków o biznesie i nie tylko:
http://www.ebooki.yoyo.pl/

Dlaczego warto otaczać się dobrą sztuką?

Dlaczego warto otaczać się dobrą sztuką?
autorem artykułu jest Anna M. Masiul-Gozdecka

Po co ci obraz?

Przede wszystkim – musisz to wiedzieć: po co ci obraz?
Hm, zastanówmy się – może w pierwszej chwili powiesz, że do wnętrza. Ale – obraz to nie jest zwykły mebel, jak stolik czy szafa. To jest przedmiot, który emanuje dużo większą energią. Kształtuje nastrój wnętrza w o wiele mocniejszy sposób niż kolor ścian. Jego energia udziela się osobom, które przebywają w tym wnętrzu.

Dlatego wybór ten musi być bardzo, bardzo dobry.

Jeśli masz dzieci..

Powinny to być szczególnie dobre i starannie wybrane obrazy, jeśli w domu są dzieci. Dlatego, że obrazy będą kształtowały ich wrażliwość, gust i wybory estetyczne w dorosłym życiu. Ważne jest, aby włączyć dzieci w ewentualne poszukiwania i nie tylko – chodzić po galeriach, pokazywać albumy. Wszystkim rodzicom zależy by w ich dziecku wykształcić dobry smak, gust i „obycie”. Zacznij od najmłodszych lat, kiedy dziecko podświadomie chłonie wszystko.

Jeśli masz firmę…

Jeśli myślisz o powieszeniu obrazu w Twojej firmie – to znakomity pomysł! Przemyśl jednak wybór starannie.
Jak chcesz być odbierany przez klientów i współpracowników?
Pamiętaj, że dzieło sztuki w gabinecie szefa, pokoju spotkań, czy choćby w poczekalni, szalenie nobilituje Twoją firmę. A to przyciąga dobrych klientów.

Natomiast jeśli wybór będzie przypadkowy, lub zupełnie nietrafiony, efekt może być odwrotny.

No tak, ale jak znaleźć ten dobry obraz?

Jeśli masz wątpliwości, lub uważasz, że się na tym kompletnie nie znasz, bądź po prostu nie masz czasu – zwróć się do dobrej galerii, lub do dekoratora. Dobre galerie dbają o dobry poziom sprzedawanych w nich obrazów, sprzedawcy umieją doradzić, czasem wypożyczą obraz do przymierzenia. Jeśli przy wyborze obrazu czy galerii sugerujesz się głównie niską ceną, możesz wiele stracić, ale o tym w innym artykule.

Zawodowy dekorator, który ma wyczucie i lubi swoją pracę, umie „wczuć się w twoją skórę” z pewnością dobierze obraz pasujący pod każdym względem.

Natomiast jeśli masz czas i chęci – zachęcam do tego by oglądać, oglądać, oglądać… Zapewniam, że to bardzo przyjemne! Czytać artykuły, ale mieć o nich własne zdanie, kierować się intuicją, sercem, upodobaniem. W miarę czasu opatrzą Ci się te najbłahsze, odtwórcze, nieudane obrazy, w których stworzenie nie włożono serca, umiejętności, talentu. Będziesz potrafiła, lub potrafił odróżnić fałsz od prawdy, dobrą pracę od złej. Nie kieruj się tym, co inni mówią o sztuce, tylko tym, co Tobie teraz ta sztuka daje. Jak pobudza Twoją wyobraźnię. Jaką daje Ci energię. Patrz sercem. Szukaj prawdy i szczerości w tym, jak i po co twórca pochodzi do pracy. „Prawda jest cenniejsza niż złoto.”

Więcej wskazówek na http://www.malarstwodlaciebie.pl tymczasem zajrzyj już teraz na mój blog (http://www.malarstwodlaciebie.pl/blog/), aby dowiedzieć się nieco o psychologii kolorów, a także o zasadach ich stosowania w różnych wnętrzach.

Pamiętaj, że odbiorca jest także twórcą dzieła – jeśli jest szczery, przede wszystkim przed sobą.

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Wirtualna galeria

DZIENNIK POLSKI

Skuteczna sprzedaż malarstwa w Internecie ma tylko jedną tajemnicę – jest nią cena

Wirtualna galeria

Ze sztuki da się żyć, ale nie będzie to życie łatwe – tak o malowaniu i sprzedawaniu obrazów mówi Łukasz Kasperczyk – mieszkaniec Wielkopolski, artysta malarz i projektant wnętrz. Od kilku lat sprzedaje swoje obrazy w internetowej sieci i przyznaje, że ten sposób dotarcia do klientów znacznie ułatwił mu poruszanie się na trudnym rynku dzieł sztuki.

Obrazy fantastyczne

„Format 122×105 cm, olej na płycie, werniksowany, szczerze polecam. Obraz jest naprawdę piękny, prezentuje się znacznie lepiej niż na zdjęciach, zresztą zdjęcia nigdy nie oddają wszystkich niuansów” – Łukasz Kasperczyk zgadza się, że sprzedawanie obrazów w Internecie ma swoje szczególne cechy. Na przykład krótki opis – żadna szanująca się galeria „w realu” nie będzie tak polecać oferty. Krótko, za pomocą zdawkowych zdań odnoszących się do najprostszych odczuć potencjalnego kupca. „Piękny”, „ładniejszy w rzeczywistości niż na zdjęciach”, „naprawdę warto go kupić”, „jest wart swojej ceny” itd. Jak na targu… I jeszcze jedno, nie można zapomnieć, że „wysyłka na terenie kraju jest gratis”, a w cenie jest rama.

A teraz o sztuce. Obraz jest „fantastyczny” i to rzeczywiście najwłaściwszy opis. Łukasz Kasperczyk namalował całą serię obrazów „fantastycznych”, jego dokonania zostały zauważone (np. Nagroda Prezydenta Miasta Częstochowy w Ogólnopolskich Prezentacjach Twórczości Młodych), co na internetowej stronie artysty nabrało zdecydowanego i szczególnego wyrazu w kolejnym niedługim akapicie: „Malarstwem zajmuję się od 10 lat. Zainspirowany takimi artystami jak Beksiński, Starowieyski, Witkacy i Dali poszukuję i przetwarzam na swój własny sposób. Mimo licznych propozycji wystawiam swoje prace rzadko z prozaicznego powodu – większość zostaje wyprzedana na pniu, więc nie zawsze jest co wystawiać…”.

Sprzedawanie dzieł sztuki w sieci nie jest łatwe, o czym świadczy aukcja jednego z „fantastycznych” obrazów Łukasza Kasperczyka prowadzona przez serwis aukcyjny. W opcji „kup teraz” (klient płaci proponowaną przez sprzedawcę cenę bez żadnych targów) autor wycenił swoją pracę na 1049 zł. Na razie nikt dzieła nie kupił, ale jeden z internautów zdecydował się wziąć udział w licytacji. Zaproponował 1 zł. Oczywiście tzw. cena minimalna (znana tylko sprzedawcy) nie została osiągnięta…

Może łatwiej pójdzie z innym „fantastycznym” obrazem – tym razem format 100×90, więc i cena w opcji „kup teraz” tylko 999 zł. Najwyższa oferta złożona przez licytujących – niestety, tylko 102 zł.

– Prędzej czy później oczekiwania sprzedającego i kupującego gdzieś się spotkają – uważa Łukasz Kasperczyk, który przez kilka lat sprzedał w „necie” ok. 100 obrazów. Z jego doświadczeń wynika, że łatwiej cokolwiek sprzedać na powszechnie dostępnych serwisach aukcyjnych, niż z własnej wirtualnej strony, którą odwiedzają tylko znajomi i znajomi znajomych. – Da się z tego żyć – jeszcze raz podkreśla artysta. To, co widać na monitorze, nie zawsze odzwierciedla rzeczywiste relacje sprzedającego i kupującego. Serwisy aukcyjne, szczególnie w przypadku dzieł sztuki, bywają głównie miejscem prezentacji oferty, a nie zawierania transakcji.

Wyścig w sieci

Ogromną konkurencję w internetowej sprzedaży malarstwa potwierdza Jacek Lasa z Makowa Podhalańskiego – artysta sprzedający swe prace w sieci. – Dla mnie aukcyjne serwisy to przede wszystkim okazja do promocji. Już sama obecność na stronach odwiedzanych przez tysiące ludzi jest nie do przecenienia.

Jacek Lasa za swoje obrazy każe płacić od 50 do 150 zł. – Blejtramy wykonuję sam, płótno kupuję okazyjnie, a farby w większych ilościach, bo wychodzi taniej – Lasa sprzedał w sieci ok. 50 obrazów. Najtańsze mają rozmiar 30×40. Większe są droższe. – Otrzymuję wiele e-maili i nie każda rozmowa kończy się udaną transakcją. Wiem jedno – żadna galeria nie zagwarantuje tylu oglądających, co aukcyjny serwis w Internecie – artysta przekonał się, że własna strona w sieci nie zawsze pozwoli na skuteczną promocję. Wejście do serwisu typu Allegro czy eBay to zwielokrotnienie szansy na sukces. – Mniej zamożni klienci nie chcą marnych reprodukcji – wolą kupić oryginalny obraz olejny, nawet jeśli autorem miałby być ktoś całkiem nieznany.

Dla Jacka Lasy sprzedaż obrazów w sieci nie jest jedynym i podstawowym źródłem dochodu. Wciąż jest nauczycielem, ale już widzi, że na sieciowym handlu sztuką można zarobić. Nic dziwnego, że w Internecie pojawiają się ogłoszenia typu: „Wirtualna galeria nawiąże współpracę z artystami plastykami. Stałe zlecenia, zadowalające zarobki”.

Patryk Tryzubiak z serwisu Allegro potwierdza coraz większe zainteresowanie handlem sztuką w Internecie. – Wzrost był tak duży, że w ubiegłym roku zdecydowaliśmy się rozbić kategorię „Antyki i kolekcje” na dwie odrębne „Antyki i sztuka” oraz „Kolekcje”.

Zdaniem Patryka Tryzubiaka wiele galerii istniejących w „realu” przekonuje się do handlu w sieci. Powstają też typowe galerie wirtualne, które oferują obrazy różnych autorów. Biznes jest w fazie rozwoju, więc pośród wielu niewielkich sprzedawców wyrastają prawdziwi liderzy sprzedaży. Dość powiedzieć, że w tej chwili w serwisie Allegro, w podkategorii „malarstwo” znajduje się 7,5 tys. ofert sprzedaży. W dziale „rysunek” ofert jest nieco mniej (ok. 500), a właśnie grafika i rysunek są najczęściej oferowane przez młodych, początkujących artystów – tłumaczy Patryk Tryzubiak. Jego zdaniem coraz większa popularność handlu sztuką w Internecie jest wynikiem burzliwego w ostatnich latach rozwoju e-commerce – sieciowych biznesów, które z małych, często jednoosobowych przedsięwzięć potrafią szybko przekształcić się w duże handlowe firmy. Globalna sieć ma tę przewagę nad tradycyjnymi formami sprzedaży, że bez szczególnych nakładów umożliwia dotarcie do tysięcy potencjalnych klientów.

– To rynek bez ograniczeń i z perspektywami – przekonuje Tryzubiak. Dostęp do sieci uzyskują kolejni Polacy. Część z nich na pewno zainteresuje się zakupem dzieł sztuki, choćby tylko po to, aby udekorować ścianę w przedpokoju.

Jacek Świder

(Fragment artykułu z Dziennika Polskiego z dnia 09-06-2007  ) link całości artykułu: http://www.jkilinski.edu.pl/dziennik/nr1a/@2007_2F06.09_2FPejzaz_2F02_2F02.html

Zarabianie w ptc

Ostatnio zainteresowałem się możliwością dodatkowego zarobku w programach, które płacą za klikanie w linki umieszczone na ich stronie. Zapisałem się do kilku z tych programów, aby osobiście „na własnej skórze” przekonać się ile można tam zarobić. Powiem szczerze: marne grosiki – zwykle stawka za jeden klik w polskich programach średnio wynosi poniżej jednego grosza, a w zagranicznych poniżej jednego centa. Zrobiłem listę tych programów i zamieściłem linki do nich na stronie:
http://best-ptc.yoyo.pl
Moim głównym kryterium był 1 cent za klik. Większość z tych programów reklamuje się, że płaci właśnie 1 centa za jedno kliknięcie, niestety nie zawsze pokrywa się to z prawdą, bo oczywiście są tam linki, które są płatne 1 centa, ale jest ich bardzo mało – zaledwie kilka na 24h – więc dzienny zarobek w tych programach nie przekracza kilku centów. Do tej pory znalazłem tylko kilka stron gdzie można zarobić dziennie więcej niż 10 centów, a taki zarobek to jest absolutne minimum, które gwarantuje jakieś dochody. Aby zarobić przysłowiowe 100$ na miesiąc – według moich obliczeń trzeba się zapisać do około 30 takich programów i dziennie wyklikać około 300 linków.
Oczywiście moje obliczenia dotyczą tylko zarobku bez poleconych, czyli takiego, który, sam wyklikam. Każda z tych firm oferuje zakup od kilku do kilkudziesięciu poleconych – jednak są to dosyć wysokie stawki – zwykle jeden polecony kosztuje miesięcznie 1$ dolara – co według moich obliczeń jest bardzo wygórowaną stawką i nie gwarantuje nawet zwrotu poniesionych kosztów – bo mamy tu doczynienia z czynnikiem ludzkim, więc nie ma gwarancji, że ktoś wykupiony wyklika nam miesięcznie ponad tego 1$. Taki zakup poleconych jest obarczony dosyć dużym ryzykiem. Można oczywiście zdobyć własnych darmowych poleconych, ale to jest dodatkowa praca, która polega na oferowaniu zapisu do programu za pomocą tzw. Reflinka, czyli linka z własnym numerem ID. Jeżeli ktoś ma swoją stronę to może umieścić takie reflinki, ewentualnie można je umieścić na blogu, czy forum.
A teraz konkrety: jeżeli zainteresowała cię ta forma dodatkowego zarobku i masz dosyć czasu na klikanie w reklamy możesz się zapisać do którejś z tych firm zamieszczonych na mojej stronie – zapis do tych stron jest darmowy – nie interesuja mnie firmy które obiecują zarobki ale dopiero jak im się coś wpłaci – ostrzegam zwykle to są oszuści twórcy wszelkiego rodzaju piramid – mamiący wysokimi zarobkami naiwnych. Prawdziwe i realne pieniądze w internecie są to zwykle niewielkie kwoty – bo nigdzie nie ma nic za darmo – w tych opisanych przeze mnie programach musisz poświęcić swój wolny czas na klikanie, bo samo ci się nie wyklika. Zapis do większości firm jest bardzo prosty- podajesz swój lognin (username), hasło, email, konto w PayPal, (jeżeli, nie masz to bez problemu je założysz – konto jest darmowe) czy dane adresowe oraz zainteresowania do wyboru, czasami dostaniesz potwierdzenie konta na maila – ale zwykle możesz się, od razu zalogować wejśc na ads i zarabiać centy klikając na reklamy (po kliknięciu trzeba odczekać aż upłynie czas i kliknięcie zostanie zaliczone. Ostatnia rada – jeżeli już się zapiszesz to bądź aktywny w tych programach – bo niestety użytkowników, którzy logują się tylko od czasu do czasu administratorzy usuwają, a powtórny zapis może być niemożliwy, bo program pamięta numer ip twojego komputera i może cię po raz drugi nie przepuścić. To już chyba wszystko – powodzenia!

Hello world!

Welcome to WordPress.com. This is your first post. Edit or delete it and start blogging!